We wtorek, 12 lutego 2002 r. w Sopocie odbyły się organizowane przez Instytut Pamięci Narodowej i Prezydenta Sopotu uroczystości związane z 60. rocznicą powstania Armii Krajowej. Park przy ul. Armii Krajowej otrzymał imię Sanitariuszki "Inki". Rada Miasta Sopotu zadecydowała o tym 30 listopada 2001 r. Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą w intencji żołnierzy Armii Krajowej i innych ugrupowań niepodległościowych w Kościele Garnizonowym Św. Jerzego w Sopocie. Szczególną oprawę nadała obecność Kompanii Honorowej Marynarki Wojennej RP oraz orkiestry Oddziału Morskiego Straży Granicznej i harcerzy. Danuta Siedzikówna "Inka" (3 IX 1928 - 28 VIII 1946), sanitariuszka Armii Krajowej. Córka syberyjskiego zesłańca. W latach 1945-1946 służyła na Podlasiu i Pomorzu w 5. Wileńskiej Brygadzie AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Aresztowana przez UB 20 VII 1946 r., po dwóch tygodniach skazana na śmierć. Zamordowana rankiem 28 VIII 1946 r. wraz z Feliksem Selmanowiczem "Zagończykiem", w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Oskarżono ją o udział w "bandzie Łupaszki", nielegalne posiadanie broni (tak jak Hansa Baumana), a w przede wszystkim o wydanie poleceń zastrzelenia dwóch funkcjonariuszy UB. Tego ostatniego czynu sąd jej nie udowodnił, a mimo to stwierdził, że zasługuje ona na śmierć. Zdaniem prokuratora III RP, był to wniosek "rażąco niewspółmierny wobec czynów zarzucanych Danucie Sziedzikównie, jak i nie odzwierciedlający zebranego materiału dowodowego". "Inka" nie podpisała prośby do Bieruta o łaskę. Zastrzelono ją 28 sierpnia 1946 r. w piwnicy gdańskiego aresztu. Razem z nią, z rąk plutonu egzekucyjnego, zginął Feliks Selmanowicz "Zagończyk", jeden z dowódców majora "Łupaszki". Umierali z okrzykiem "Jeszcze Polska nie zginęła". Do dziś rodzinie nie udało się odnaleźć miejsca pochówku Danuty Siedzikówny. Ze strony aparatu bezpieczeństwa była to zemsta za działalność Zygmunta Szendzielarza i jego oddziału, który mocno dawał się we znaki nowej władzy, a nie można było go złapać. Żeby osiągnąć propagandowy sukces, zamordowano niewinną dziewczynę, która niosła również pomoc rannym ubekom. W 1991 r. Sąd Wojewódzki w Gdańsku uznał, iż działalność "Inki" i jej współtowarzyszy z 5. Wileńskiej Brygady AK zmierzała do odzyskania niepodległego bytu Państwa Polskiego. 30 XI 2001 r. Rada Miasta Sopotu nadała parkowi przy ul. Armii Krajowej w Sopocie imię Sanitariuszki "Inki".